poniedziałek, 30 kwietnia 2012

Okna skrzynkowe - czy warto podjąć się renowacji?


Drewniane czy plastikowe?


okna skrzynkowe w kamienicy po usunięciu warstw farby olejnej Okna. Okna, podobnie jak remont, to temat mało interesujący dla osób, które nie remontują i nie zamierzają wymieniać/wstawiać okien. Na przykład moja siostra zapowiedziała, że nie zamierza czytać mojego bloga, bo ją to zupełnie nie interesuje i pogardliwie skrzywiła górną wargę. Jeszcze trzy miesiące temu też bym skrzywiła górną wargę, gdyby ktoś mi zaczął mówić o remoncie i oknach. Ale dziś już nie. Ileż ja czasu spędziłam ostatnio na czytaniu fascynujących sporów na forach internetowych, próbując rozwiązać odwieczny dylemat – plastikowe czy drewniane. Każdy rodzaj okien ma necie tyleż samo przeciwników, co zwolenników. Każdy rodzaj okien nie jest wolny od wad i wypaczeń systemu. Posiadacz okien plastikowych albo drewnianych, i to zarówno renomowanych, jak i nieznanych firm, narażony jest na potworne doświadczenia związane z użytkowaniem felernego okna. Należą do nich wymienione wypaczenia, łuszcząca się farba, wadliwie działające okucia, szybko rysujące się szyby, rosa zbierająca się na oknach, wilgoć na ścianach i parę innych. Przy czym najgorsze, co można przeczytać o oknach drewnianych to to, że praktycznie niczym nie różnią się od plastikowych, poza ceną. Najgorsze zaś, co można przeczytać o plastikach, to to, że generalnie są do dupy. I tak źle, i tak niedobrze. Choć pogłoski o beznadziejności okien wydają się być nieco przesadzone i tak najgorszą rzeczą, jaką możemy zrobić, wbrew rodzinie, wbrew sąsiadom, światu wbrew, jest pozostawienie stuletnich okien skrzynkowych.

okno skrzynkowe w kamienicy po usunięciu farby olejnej


okno skrzynkowe w kamienicy po usunięciu farby olejnej

A może renowacja?

Jeśli zdecydujecie się na tak desperacki krok, będziecie narażeni na ataki ze wszystkich stron. Bo wszyscy ludzie, z którymi będziecie rozmawiać, nie wiedzieć czemu za punkt honoru będą brać sobie to, byście okna jednak bezwzględnie wymienili na nowe. Będą Was straszyć gigantycznym wzrostem kosztów ogrzewania, przenikliwym zimnem, jakie będzie was owiewać w zimowe wieczory, katorżniczą pracą, jaką będzie mycie ośmiu skrzydeł każdego okna i malowanie ram co kilka lat. Będą wam tłumaczyć, że w trakcie opalania z farby wylecą wszystkie szyby, a okna trzeba będzie zamykać młotkiem, bo ręcznie się nie domkną. I na nic będzie Wasze tłumaczenie, że Wy to wszystko wiecie, szyby i tak chcecie wymienić, i bierzecie stare okna z całym dobrodziejstwem inwentarza, nie oczekując w zamian nawet tego, że odwzajemnią Waszą miłość. Bo z oknami skrzynkowymi jest jak z uczuciem do podstarzałej ladacznicy. Będą wam raić 23-letnią cnotliwą katechetkę na żonę, ale miłość to miłość – chcecie starej ladacznicy i nikt wam tego z głowy nie wybije.

My mieliśmy ten komfort, że im bardziej kto nas od okien odwodził, tym bardziej wiedzieliśmy, że je zostawimy. Na szczęście w tej sprawie naszym sojusznikiem okazał się pan, który podjął się renowacji (sami niestety nie dalibyśmy rady czasowo) i jak na razie obiecuje cuda, a co z tego wyjdzie – zobaczymy. Póki co po oczyszczeniu z farby zewnętrznych skrzydeł i ościeżnic, okazało się, że drewno pod spodem wcale nie jest doszczętnie zbutwiałe – jak mówił pan Marian od tynków – tylko twarde, w świetnym stanie, naturalnie żywicowane (ponoć teraz takich już się nie uświadczy, bo inna technologia produkcji drewna) – wyglądają jak bejcowana sosna z IKEI – co widać na załączonym obrazku. Surowe drewno.



okno skrzynkowe w starej kamienicy po usunięciu farby olejnej

Zapraszam do podzielenia się swoimi doświadczeniami dotyczącymi tego tematu. Wszelkie uwagi krytyczne również mile widziane.

O oknach skrzynkowych napisałam też tu:

Okna skrzynkowe - zaczynamy renowację

Okna skrzynkowe po czterech latach użytkowania

2 komentarze:

  1. Dobra robota naprawdę! I niesamowity widok zza okna :) Uwielbiam odnowione wnętrza kamienic, świetny artykuł. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Z niewielkim poślizgiem dziękuję za miły komentarz :)

    OdpowiedzUsuń

Balkon dla początkujących

Cztery lata temu stałam się szczęśliwą posiadaczką balkonu. Ponieważ zaś ciągnie mnie do grzebania w ziemi, a nigdy nie miałam ...